Trwa maskarada procesowa znienawidzonego przez sejsmitów Grzegorza Brauna. Ta Temida ma oblicze klasycznej dintojry światka ciemnych zakamarków życia w demokraturze zaśmieconej despotii. I wcale nie jest tak, że Grzegorz Braun nie zasłużył u mnie na polemiczne uwagi, ale skala żałosnych łajdackich oskarżeń formułowanych przez funkcjonariuszy systemu antypolskiej hucpy, stawia mnie tam, gdzie na polemikę nie ma miejsca. Wszystko to i tak zostanie zapisane w Czarnej Księdze zbutwiałej Rzeczypospolitej. Wytrwałości, Panie Grzegorzu.