piątek, 29 maja 2026

KRZYŻEM I KOSĄ


 A i to trzeba jeszcze dodać, jak w rosyjskich wojskach traktowano kosy, skoro nawet nazbyt wyostrzona szabla wziętego do niewoli polskiego oficera spotykała się z wzgardliwą dezaprobatą, bo w tych czasach żołnierski honor i rycerskość bywały jeszcze wartością i niekoniecznie trzeba było w bitwie odrąbać wrogowi całe ramię lub głowę. Więc zdarzało się wówczas i tak, że Rosjanie mieli jakoweś dziwne upodobanie do Polaków... Los Kościuszki jest symboliczny, choć po drugiej stronie jest Łukasiński. Nawet Konstanty, ten niby prymitywny satrapa, który dla serca szlachcianki i Polski zrezygnował z carskiego tytułu, zagrzewał do boju Polaków w Olszynce Grochowskiej i był z nich dumny...