Gen.
bryg. dr inż. Ryszard Parafianowicz: List otwarty do wojskowych
Szef
Sztabu Generalnego WP, generał broni Rajmund T. Andrzejczak, Dowódca
Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał broni Jarosław Mika,
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał dywizji Tomasz
Piotrowski, Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie i Żołnierze
Wojska Polskiego, zwracam się, jak kolega, do Was – wojskowych,
którzy kontynuujecie wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w
obronie jej niepodległości i granic, którzy jesteście strażnikami
Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.
Koledzy
Żołnierze!
Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas
do katastrofy. Wszyscy wiemy, że nasze bezpieczeństwo, to nie tylko
podpisanie paktów. Nie papierki traktatów dają poczucie spokoju,
to tylko dokumenty prawne. Polska przed II Wojną Światową miała
ich mnóstwo, ale nie uchroniło to jej przed agresją, nawet ze
strony tych, z którymi były one podpisane.
Stosunki z
Waszyngtonem są priorytetem dla polityków PiS. Od lat Polska bierze
udział w różnych aferach USA. Wbrew oficjalnym deklaracjom
polityków PiS, że Amerykańscy żołnierze są na polskiej ziemi,
szkoląc się i zapewniając bezpieczeństwo wschodniej flance NATO,
Amerykanie robią swoje interesy i próbują demonstrować swoją siłę
wojskową.
Po raz kolejny politycy z nas kpią. Posłużyli się
kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu politycznego. Dokładnie
tak, jak w określaniu obrońców niepodległości naszej Ojczyzny
„bandytami”, jak w budowaniu atmosfery agresji.
Nastąpiła
amerykańska okupacja tak zwana dobrowolna, ale dla nas przymusowa.
Przeprowadzenie manewrów Defender Europe 20 w pobliżu granicy
rosyjskiej jest oczywistą prowokacją i niejako sugestią, jakoby
istotne zagrożenie dla Polski i w ogóle dla całego Sojuszu
faktycznie pochodziło właśnie z Rosji. Dzisiaj nad rozumem
dominują fobie rządzących. Naszego bezpieczeństwa to nie
zwiększa, Polska jest raczej postrzegana jako pole walki.
Liczą
się butne hasła dla wyznawców nowej religii kłamstwa, a nie
przemyślana polityka międzynarodowa. Pod opieką państwa odradza
się ideologia faszyzmu, która uśmierciła wcześniej 6 milionów
Polaków. Z bólem w sercu muszę stwierdzić, że płynie ona
również z Ministerstwa Obrony Narodowej.
Dzisiaj służycie złu,
służycie kłamstwu i budowaniu międzynarodowych podziałów. Pod
kierownictwem polityków PiS, nie przyczyniacie się do budowy
potencjału obronnego wojska ani też jego morale!
Krew u nas
zawsze jest tania, ale tym razem politycy grają Waszą krwią.To
Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz wstyd!
Ja będę walczył z
wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie
możliwości, aby dotrzymać składanej przeze mnie przysięgi: „…Za
sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie
szczędzić.”
Z żołnierskim pozdrowieniem, gen. bryg. dr inż.
Ryszard Parafianowicz
List ten został opublikowany na stronie Akademii Sztuki Wojennej (cóż za operetkowa nazwa) i wywołał skręt jelit u garniturowej ferajny. Nie mam wielkich oczekiwań wobec generała brygady Ryszarda Parafianowicza (suwałczanina zresztą), ale ciekawe mogą okazać się dywagacje, dlaczego właśnie temu generałowi podsunięto pod nos taki list. Przecież pamiętam, jak się uganiał po Przesmyku Suwalskim w sztabowych grach wojennych dla rzekomej obrony Rzplitej przed rosyjskim agresorem, a suwalskie Radio 5 - rozmiłowane w U.S.Army, podobnie jak suwalski samorząd - relacjonowało to wydarzenie na rusofobicznym bezdechu.