wtorek, 4 kwietnia 2023

PRAWO jazdy

 Przyszło nam naszego żywota nitkę wieść w Orwellowskiej rzeczywistości, gdzie się tylko raz jeden George Orwell pomylił, albowiem " Rok 1984" dokonuje się właśnie dziś. I to jest to przesunięcie w czasie, które dzisiaj doświadczamy. Wszystko jest na opak. Prawo - znaczy Bezprawie i Kolesiostwo, Sprawiedliwość - znaczy Niesprawiedliwość, Rozum - to Bezmózgowie, Bezinteresowność - to Interes Biznesowy, Kłamstwo - to Prawda Jedyna, Ochrona Zdrowia - to Ludobójstwo, Obywatel - to Marionetka, którą się kupuje za jego pieniądze. I tych przykładów można podawać wiele: - przecież niechaj każdy rozejrzy się wokół i nazwie te łajdactwa na własny użytek. Ale ludek ma w dupie taki wysiłek mózgowy i oddaje się Bachanaliom wśród sypiących się na niego popiołów i ogni Pompei. A to symboliczne odniesienie ma swój wyraz w nuklearnej Zagładzie, którą nam szykują dobrowolnie przez was wybierani  Poślicy. W tym opisie tylko niewielki skrawek może zająć wydane przed laty i państwowo zagwarantowane BEZTERMINOWE Prawo Jazdy. Otóż wiedzcie, że ta gwarancja nic nie znaczy. Ten Moloch, czyli Państwo przez was stworzone, odbierze wam niebawem ową bezterminowość. Za tym aktem przyjdzie odbieranie własności, bo termin waszego posiadania się zakończył.

niedziela, 2 kwietnia 2023

ŁUKASZENKO Aleksander


 Ja już dawałem wyraz, że pan prezydent Aleksander Łukaszenko jest u mnie na świeczniku. Może to mój poleski rodowód spowodował takie zaufanie, które nie przystoi myślącemu wyrobnikowi pióra. Jednak będę się upierał, że takiego prezydenta życzę Polsce. A potem, ileż spotkań przed nami i pogaduszek... Za nimi tęsknię.

czwartek, 23 marca 2023

SIWKOW Konstanty


Dla tak pięknych Rosjanek jestem gotów choćby jutro wziąć udział w krucjacie na Rosję i zająć Kreml...
 

środa, 22 marca 2023

ROBAKI

 Poszła w lud trwoga, bo oto Robaki mają być przez lud spożywane, co w Davos zostało ponoć zadekretowane dla dobra ludzkości. Ludziska zaczęli mieć odruchy wymiotne, bo stonogi i karaluchy zaczęły się wydobywać z ich jamochłonów. A tu szyneczki, balerony, polędwiczki i paróweczki nie dawały o sobie zapomnieć. Nic to, że spożywający mieli krew na rękach szlachtowanych dla ich katolickich podniebień naszych Mniejszych Braci. Żarli, oblizywali się i sumienia tylko mieli czyste, bo to ich kiszki wydymały się toksycznymi gazami przetwarzanej padliny. Czemu więc żarcie robactwa wywołuje taki sprzeciw? Trochę soli, pieprzu, cebulki i mamy prawdziwy befsztyk. Śmierć zaszlachtowanego karalucha, to jednak inny jest wymiar, niż prowadzonego na ubój cielaka, który płacze.

niedziela, 19 marca 2023

GROŹBA wojny

 
Próbka wydalin antypolskiej elitki: "Jeśli Ukraina przegra - Polska przystąpi do wojny z Rosją". Ta zapowiedź jest o tyle prawdziwa i myląca, albowiem państwo polskie w wojnie z Rosją już uczestniczy. Dywagacje więc o groźbie wojny na polskim terytorium, są poniekąd poniewczasie. Przecież ambasador warszawskiej elitki we Francji wypuścił już na polecenie Hamburgerów taki smrodek, że "Polska rozważa zajęcie zachodniej Ukrainy". Czyli przegrana krainy U jest przyjęta do wiadomości.  Oznacza to także przyjęcie krainy U na polskie utrzymanie. Dotychczasowe wydatki na podtrzymanie funkcji życiowych trupa nie są zadowalające.
(...)

sobota, 11 marca 2023

368


 O pani dr Lucynie Kulińskiej nie muszę prawić, bo to nasza polska Lwica, do której piersi mogą się przytulić nawet zidiociali tubylcy, jeśli znajdą jeszcze w sobie trochę umysłowej determinacji. Doktor Sykulski zaś prezentuje się w gimnastycznym kostiumie, chociaż umysłowy szpagat to jest niezbyt komfortowa pozycja dla wziętego politologa. Zbrodnie wojenne to naturalny dla wojen zakwas - równo po każdej stronie, powiada. Czyli sławetna Bucza to naturalnie rosyjska zbrodnia, a nie ukraińska nieudolna inscenizacja filmowa. I jeszcze pani konferansjer jest na tapecie, bowiem domaga się oklasków. Niby myśląca osoba, a zapomniała, co polski wieszcz z naganą pisał: "Klaskaniem mając obrzękłe prawice"... 368 zaś, to katalog sposobów, przy których pomocy ukraińska czerń mordowała Polaków. Mimo wszystko nie daję tej liczbie wiary. Przecież ile jest siekier, noży, kos, szpadli, wideł i orczyków?  Chociaż w tej dziedzinie pomysłowość ludzi nie jest niczym ograniczona. Kolejny prelegent doktor, którego nazwisko pominę, chce nam wmówić, że ma cokolwiek do powiedzenia, bo w narzeczu ukraińskim podobno gada, co ma nas wpędzić w wyrzuty sumienia, jako że mamy się tym narzeczem niebawem posługiwać. Przychodzisz chłopie do urzędu, a tam siedzi wójt, co to nie rozumowaty po polskiemu...

Stuk puk, kopytkiem o bruk!

czwartek, 9 marca 2023

LOJALNOŚĆ Hamburgerów

 Waszyngtońska biuralicja ogłosiła wyniki swego podwodnego śledztwa u brzegów Bornholmu, gdzie owe sławne rury gazowe spoczywają, co do Europy ruski gaz dostarczały. Nie podobało się to soldatesce Hamburgerów, więc o zamiarze zniszczenia rur uczciwie prezio Bidet tzw. opinię światową poinformował: bo co mi zrobicie, jak wam nie oddam płaszcza. Nu, i puknęło! I zaraz poszły w świat grać jerychońskie trąby, że ta nikczemna Rosja rurociągi sama zniszczyła, coby odpowiedzialność za ten wojenny prowokacyjnie akt zrzucić na nieskazitelny Zapad. Ta kolejna głupawka jednak się nie przyjęła, więc spadła z tablicy ogłoszeń. Aliści znalazł się znowu Żyd polsko-litewski Seymour Hersh, laureat  Pulitzera za opisanie zbrodni Hamburgerów w Wietnamie - a nawet swoje brudne paluchy maczał w opisaniu afery Watergate - które przyniosły wiele chluby Hamburgerom i poważanie dla demokratury waszyngtońskiej na całym świecie. I onże jasno przedstawił i uroczyście to, co każdemu myślącemu członkowi ludzkiego plemienia zdawało się oczywiste. Nie na wiele się to zdało, bo musi jakowyś ferment tam powstał mózgowniczy, bo przyparci do muru lokatorzy Białego Domku i ich sponsorzy postanowili zrzucić odpowiedzialność za swoją bandycką akcję przeciw swoim sojusznikom na ukraiński reżym, który za nich wykonuje mokrą robotę na Ukrainie.  W tych sferach lojalność ma szczególne wzięcie!

Stuk puk, kopytkiem o bruk!

niedziela, 5 marca 2023

SPAZMY imperium


 To nie mój tytuł. Pod takim anonsem zechciał wystąpić na łamach internetowej super expressowej głupawki, reanimowany  i wydobyty najwyraźniej ze śmietnika, zramolały i wyliniały, były ambasador chwilowej Rzeczypospolitej w Bundesrepublik Deutschland. I żeby nie było, że drwię ze starości albo nawet z umysłowej zapaści, która każdemu może się przytrafić. Ale jak ktoś chce być sumieniem narodu, to musi być przygotowany na tysiąc kijów w tyłek. Ja, na ten przykład, przygotowany jestem, że mi ktoś zechce w goły tyłek wlać, ale  najwyraźniej wielu brakuje konceptu i muszę się zadowolić marzeniami. 
Jak to powszechnie wiadomo, imperium rosyjskie ma prawie 800 (osiemset) baz militarnych na całym świecie i blisko 200 tysięcy rosyjskich żołdaków pilnuje porządku w wielu zakątkach globu. Ta wielka akcja humanitarna zaczęła się już w 1945 roku, kiedy radzieckie wówczas bomby atomowe spadły na Hiroszimę i Nagasaki, w których to miastach była tylko ludność cywilna, mająca zamiłowanie do portretów cesarza Hirohito, więc trzeba było ją unicestwić. Teraz, na Ukrainie, występuje podobny dla rosyjskiej demokratury problem. Albowiem 9 milionów Rosjan pod portretem Putina chce ustanowienia stolicy Rosji w Kijowie, gdzie tylko w narzeczu ukraińskim będzie wolno gadać. Nie dziwota więc, że za te wartości przemielili Ruscy tony ludzkiego mięsa, bowiem otrzymali z sieci Mcdonalda odpowiednie zamówienie na produkcję befsztyków. Dlatego hochsztapler Reznikow pyta o drogę do Moskwy, bo się wcisnął wprawdzie ze swym brzuchem do czołgu, ale chciałby czymś zaimponować swoim branym z łapanki żołnierzom. Dziadyga nawet tego nie wie, bo mu przecież obiecali elementarne wojskowe przeszkolenie na mapach Afryki i Antarktydy.  A zwykli Ukraińcy giną tymczasem za te Reznikowa spocone gacie i garniturki, obficie prezentowane na europejskich salonach. Nie miała widać kraina U czasu, by wypracować dla siebie ukraińskie wartości. A dokładniej tego czasu miała aż nadto, ale spędziła go na oglądaniu telewizji, pijaństwie, rabunku i miłowaniu banderyzmu. I teraz zbiera zasłużone żniwa.  

niedziela, 26 lutego 2023

RITTER Scott

 To naturalnie nie są żadne rewelacje. Kilka osób w Polsce od lat o tym głosi i przestrzega, chociaż nie bez znaczenia jest fakt, że takie słowa płyną od Amerykanina. Ale zainfekowani Chrystusem Królem wykorzystywanym do krwawych podbojów, w których przoduje oparte na Bogu mocarstwo, kładą swoje łby pod topór i jeszcze nie chcą ginąć samotnie. Tak, Polska jest pionkiem na ich szachownicy. Ten pionek w jednej chwili zostanie strącony, jeśli wypełni się jego rola. A jeśli chodzi o oskarżenia wobec Rittera, to są różne sposoby, ażeby zniszczyć czyjąś wiarygodność. Przypomnijmy sobie Andrzeja Leppera i jego plecy, które rzekomo oglądała wynajęta do takich poruczeń panienka, która nie mogła się zdecydować, kto jest ojcem jej dziecka.



czwartek, 23 lutego 2023

MANEKIN

 Manekin to taka łatwa i wytarta symbolika. Wiadomo, udaje żywego człowieka: a to na wystawie odzieżowej, a to podczas plenarnych spotkań, a to w sejmie takim czy owakim, a to w czasie rządowych namaszczonych dysput, a to na ministerialnych pokojach; a jeszcze podczas dziennikarskiej informacyjnej głupawki, bo z niej naród bierze swoje siły. Dlatego wyższą formą narodowej umysłowej abnegacji jest bal Manekinów, coby lud się cieszył i nabierał tężyzny. Dlatego nawet na gminnych poziomach odbywają się charytatywne w założeniu bale, bo lud lubi, jak się o niego troszczą ci, którzy lud wykolegowali. Aliści lud nadwiślański doznał niebywałej zajawki, kiedy to na ziemie Rzeczypospolitej lotem błogosławionym opadł samolot łan łan z prezydęckim jestestwem, reprezentującym państwo Hamburgerów. Stanęły fabryki, zablokowano autostrady, piekarnie przerzuciły się na produkcję dronów. Po schodkach samolotu zaczął schodzić zepsuty Terminator. Wkrótce przesiadł się na tajny pociąg do Kijowa, gdzie zawyły wojenne syreny. Co na Ukrainie, czyli krainie U wygłosił do ucha klaunowi, nie moja to rzecz. Wrócił zaraz tajnym pociągiem do Przemyśla, podjechał do Rzeszowa, poderwał łan łan i wylądował obok warszawskiego Dworca Centralnego w hotelu Marriott, gdzie go przywitały obrazy na telebimie Marriott Tverskaja Hotel w Moskwie. Ta "niewybaczalna, kuriozalna i niewyobrażalna wpadka Marriotta" - co z płaczliwym oburzeniem zakomunikowano tubylcom - źle rokuje militarystycznym zapędom chromego Terminatora z Białego Domku, który unicestwił nie tylko Ukrainę, ale i zgodnie ze swoją doktryną wojenną zdezelował przyległe terytoria.

środa, 15 lutego 2023

WOJNA, zanim się zaczęła


 "To nie my zaczęliśmy tę wojnę ."

(Jeszcze wczoraj ten rosyjski, bardzo poruszający przekaz można było obejrzeć. Szczęśliwi więc ci, którzy to wybitne filmowe dzieło obejrzeli. Nie spodziewałem się takiej reakcji, bowiem film już  pół roku był na Youtube opublikowany. Nie ogłaszam więc moich przypuszczeń, jaki mechanizm tutaj został wprawiony w ruch. Kilka usuniętych a cytowanych przeze mnie filmów miało dotąd uzasadnienie : " ten film jest prywatny", co jest z punktu widzenia logiki żałosną brednią. Podobnie jest z nowym uzasadnieniem. Składam więc niniejszym Sz. Administratorom i Cenzorom szczere kondolencje, bowiem nie wydaje mi się, że wbijanie gwoździa we własną głowę zmusi kogoś do myślenia. Wykonywanie poleceń to jednak jest inny ciężar gatunkowy. - Dopisane 28 lutego 2023)
Wańka wstańka...( 24 marca 2023)

niedziela, 5 lutego 2023

GANDALF


 Przychodził do mnie wiele lat. Dość szybko pojął, jakie imię mu nadałem. Nieraz, w czasie zabaw, siłowaliśmy się za rogi -  a te miał potężne, chociaż tylko dziesiątakiem był . Zimą układał się przy sianie, w skwarne lato zasypiał w cieniu Domu lub na brzegu w gęstwinie pod stareńką  brzozą. Przed rokiem, po bardzo dotkliwym zranieniu przez wilka, przestał się bać ludzi. Został zamordowany (zastrzelony) jesienią na trasie swoich wędrówek po terenie tzw . Wigierskiego Parku Narodowego, w skrócie WPN (Walne Plądrowanie Natury). Nie umiem wypowiedzieć, w jaki sposób powinien być osądzony Gandalfa morderca. 



czwartek, 2 lutego 2023

HERBERT Zbigniew

Były kiedyś takie czasy, że każdy, kto chciał uchodzić za inteligenta lub rozumnego człowieka,  powoływał się na Herberta. Ja też uległem w mych szczenięcych latach takiej presji i zażarcie wczytywałem się w Herberta strofy. Kiedy dzisiaj wspominam owe czasy, to przede wszystkim mnie zadziwia, że z Herbertem spotkałem się nie w Warszawie, ale przy rzymskich termach Cluny w Paryżu.  (Herbert był w zielonej kurtce, z torbą przewieszoną przez ramię.) Nie zamieniłem z nim nawet jednego słowa, bo onieśmieliła mnie towarzysząca Herbertowi niewiasta nieziemskiej piękności. (Kiedy opowiadałem Julii Hartwig o tym zdarzeniu, pani Julia stwierdziła, że jest to mało prawdopodobne, bowiem w tym czasie Herbert był już poważnie chory. Moje spotkanie z nim na paryskim bruku miało miejsce jednak sporo lat przed jego śmiercią, więc pani Julii najwyraźniej pomyliły się chronologie.) Po latach dowiedziałem się, że Herbert chciał się osiedlić - jak to ze swoją poetyczną naturą objawił - nieopodal Bronnej Góry.  Nie miałem więc Herberta za sąsiada, a bardzo byłbym takiemu towarzystwu rad. Herbert nie odszedł jednak bez dbałości o moją pamięć. Dlatego wciąż mi się tłuczą po głowie także takie wersy, które w tych nowych parszywych czasach są szczególnie aktualne.

"Rów, w którym płynie mętna rzeka

Nazywam Wisłą.

Ciężko wyznać..."

LASKA marszałkowska

 Wyciągnięta z zamrażarki była Dostojność marszałkowska, objawiła się znów na firmamencie pochodzącej od Boga władzy - ku radości skołowanych emerytów i pospolitych dupków. Na nic się zdały rzeczowe doniesienia o rządowej taksówce powietrznej do Rzeszowa, bo jak jego Dostojność napadła chcica, to i państwowy aparat starał się spełnić takie zachcianki. A że Dostojność już dość leciwa jest, więc dla barabaszek potrzebne są specjalne podniety. Tak więc 14 - letnia Laska ukraińskiej proweniencji, wykonująca tę posługę w ukraińskim rzeszowskim burdelu, stała się przedmiotem marzeń marszałkowskiej Dostojności. Tedy całe sejmowe i rządowe pospólstwo oblizywało się tylko w przykrej dla chuci  zazdrości. A przecież stworzono nawet specjalną komisję sejmową, gdzie wyłożone zostały (utajnione) zeznania oficera ABW, któremu naturalnie po chwilowej konsternacji zarzucono niepoczytalność i wdrożono postępowanie prokuratorskie. (Reżyser Patryk Vega minął się chyba z rozumem, jeśli myślał, że nie przyjdą do niego panowie z odpowiednią legitymacją.) Mimo to parę osób dociekliwych obejrzało fragmenty ze słynnych taśm, których nigdy nie było. Widać na nich zupełnie wyraźnie fizjonomię romantycznego burdelowego klienta.  Tymczasowa Rzeczpospolita ma więc na swojej wierchuszce posłusznego wykonawcę zamierzeń ukraińskiej zbrodniczej fantasmagorii, kierującej się, jak to powszechnie wiadomo, europejskimi wartościami. Mimo tak wzniosłych słów, Laska marszałkowska posadowiona w ukraińskim rzeszowskim burdelu, jest drogowskazem dla poliniackiej ciżby na miarę Kartezjusza.

Stuk puk, kopytkiem o bruk!

piątek, 27 stycznia 2023

KOALICJA

 Koalicja państw zawiązana na rzecz zniszczenia Federacji Rosyjskiej i wzniecenia nuklearnej wojny światowej rękami i pancernymi mózgami swoich politycznych marionetek, daje właśnie medialny pokaz swojej siły i determinacji. A więc wreszcie i tanki idą na Ukrainę, bo dotychczas tylko polskie marionetki celowały w tej dziedzinie. I tak: Norwegia - 8 szt., Holandia - 14 szt., W.Brytania - 14 szt., Hamburgery - 31 szt., Finlandia - 10 szt., Polska - 14 szt., Niemcy - 14 szt., Hiszpania - 20 szt. Kanada - 2 szt., Portugalia - 4 szt. Kto jeszcze zostanie przymuszony do wykazania się desperacją - czas pokaże. O amunicji z uranem do tych czołgów cicho sza. Mendia podały jednak, że w rosyjskim arsenale pozostały już tylko butelki z benzyną!

środa, 25 stycznia 2023

ABRAMSOWANIE

 Trwa twórcze przekomarzanie się Niemiec i Hamburgerów, kto pierwszy wyśle swoje sztandarowe czołgi na  krainę U, bo unicestwione przez Rosjan będą chlubą przemysłu zbrojeniowego tych państw. Rzecz chodzi o kilkanaście abramsów i tyleż leopardów, co w istotny sposób spowoduje zabarykadowanie się Rosjan w Moskwie i Petersburgu. Tak więc zwycięstwo ukraińsko-natowskiej armii jest tuż za rogiem, gdyby nie to, że Federacja Rosyjska dysponuje potężną flotą okrętów podwodnych wyposażonych w nuklearne pociski zdolne przemielić Hamburgerów w covidowe wirusy, nawet po zdobyciu przez Ukrów rzeczonych miast. I tu na odsiecz przychodzi premier tzw. polskiego rządu, który nie bacząc na swoją wybitnie słowiańską aparycję - grozi Niemcom blokadą międzynarodową, gdyby ten wciąż okupowany przez Hamburgerów kraj nadal się opierał ich żądaniom. Ta deklaracja niechybnie wszystkich "patryjotów" wbiła w narkotyczną dumę. Skutek jest taki, że Niemcy do leopardów dołożą jeszcze  tygrysy, z którymi Rosjanie zapoznali się już pod Kurskiem. 

ROZPAD krainy U

 Jesteśmy przyzwyczajeni do reakcji ofiary, bo tylko nas, na własne życzenie, ościenne mocarstwa rozbierały, zabierając nam nasze królestwo. Mamy także żal do ostatniego (a właściwie przedostatniego) króla o jego niedostateczną troskę o Rzeczpospolitą. (Urbankowski nazwał nawet króla Stasia Burdel Mamą, co wskazuje na jego piłsudczykowskie inspiracje w aktualnej odsłonie.) A więc nie jestem poniekąd uprawniony do postulowania rozbioru ościennego kraju, który został wprawdzie stworzony po pijaku, ale zaistniał przed 30 laty na mapie. I tylko w tym miejscu, bowiem zaraz zaczął korupcyjną wyprzedaż tzw. ukraińskiego majątku narodowego, bo hien domowych i z. Zapada było dosyć. Ukraińscy tubylcy, uśpieni podobnie jak polscy, zupełnie nie zdawali sobie sprawy, w czyich łapskach się znaleźli. Przeto banderowskie hasła znalazły podatny dla siebie grunt. O cenę za własne dobrowolne unicestwienie nikt nie pytał. Dlatego postulat rozbioru krainy U uznaję za jak najbardziej słuszny i wymuszony przez samych Ukrów. Mają to, co w swojej głupocie sami stworzyli. Te groby zaszlachtowanych ukraińskich bojców, Ukraina przemieniona na Upadlinę lub krainę U - to ich militarne i polityczne zwycięstwo. W tym kontekście nie da się nie zauważyć, że  nikt myślący obecnego Lwowa w granicach Rzeczypospolitej nie chce. Rosjanie wprawdzie chętnie by się pozbyli tego nowotworu z przerzutami, ale wystarczy że towarzysz Stalin udławił się pośmiertnie ukraińskim rzekomo Lwowem. I nie ma co składać na Rosjan wad bezmyślnego ukraińskiego patriotyzmu.  Nikt w istocie nie wie, skąd się Ukry wzięli. Są wprawdzie różne hipotezy, ale te najbardziej prawdopodobne sugerują, że wzięli się znikąd. Nie było ich kiedyś i nie ma ich teraz. Nawet pod Chazarów nie do końca podpadają. Tedy, wedle mnie, znikąd pochodzi ich duchowa inspiracja. Przeto powinni zniknąć po wsze czasy, bo Upiorów i tak mamy dostatek. W zwierciadle krainy U widać przecież wyraźnie krainę nad Wisłą.


niedziela, 15 stycznia 2023

SZOWINIZM ukraiński


 Cytat: "Jak przesiedli się do Polski 10 milionów Ukraińców - to wszystko będzie dobrze". (Macenas Jacek Bartosiak - jak wieść niesie wychowanek kibuców.)

niedziela, 8 stycznia 2023

"PUTLER"

W medialnym wariatkowie sterowanym na użytek odmóżdżonych komentatorów i generalskich strategów, wciąż się pojawia źródło samego Zła, czyli Jego Imperatorska Wysokość Putin. Ile kalumni i pomyj na niego wylano w zmasowanym medialnym ataku na przywódcę Federacji Rosyjskiej - tego się nie da obliczyć ani zważyć.  Uwierzono najwyraźniej, że wojnę z Rosją da się wygrać przy pomocy gazet, telewizji i internetu. A najważniejszym przecież wyłomem w militarnej strategii jest unicestwienie wodza, stąd te doniesienia o umierającym Putinie. Cała rzecz domaga się wprawdzie dogłębnych analiz, ale jakże je przeprowadzić, skoro jesteśmy zdani na tak prostacką propagandę, która obraża nie tylko inteligencję, ale także intuicję. Wszystkim mniej lub bardziej odpornym na kołowaciznę mózgu przypominam oklepaną maksymę, że "bagnetem można wiele załatwić, ale nie da się na nim siedzieć". Dramat Putina polega na tym, że on tę maksymę także zna! A jego odpowiedzialność nie ma odpowiednika w publicystycznej przestrzeni, aczkolwiek najbardziej wzbudzającym szacunek Hamburgerów byłoby zrzucenie bomby atomowej na Ukrainę w ich stylu. My, pisarczykowie, w znikomym stopniu odpowiadamy za szalejących na tym padole  Jeźdzców Apokalipsy. Aczkolwiek mam i taką wiarę, że słowa nigdy i nigdzie  nie umierają. A szczególnie w baśniach.


czwartek, 5 stycznia 2023

RADIO Lwów

Dla wielu Polaków, znajdujących się akurat w zdecydowanej na polskich ziemiach mniejszości, Lwów jest synonimem trwania polskości. (Przed II WŚ było we Lwowie 4% Ukraińców). Tam są nasze groby i historyczna pamięć. Ale otóż okazuje się, że w dzisiejszym Lwowie polskość inny ma wymiar. Doznałem tego olśnienia po wysłuchaniu rozmowy z dziennikarką Marią Pyż z Radia Lwów, wyemitowanym przez hurra patriotyczne "W Realu 24". Otóż: "we Lwowie żyje się wspaniale i wszyscy są zjednoczeni w walce z wrogiem.  Lwów przyjmuje miliony uciekających przed wojną. A największym ukraińskim symbolem walki o wolność jest prezydent Zeleński, który nie uciekł z Kijowa". - Czemuż to więc miliony mieszkańców krainy U tak bardzo chcą się osiedlić w Polsce? Pani Pyż wprawdzie dość udatnie mówi po polsku, ale duchowo jest już zupełnie ukraińskim konstruktem, który z polskością nie ma wiele wspólnego; podobnie jak ileś tam milionów tubylców okupujących Rzeczpospolitą.

niedziela, 1 stycznia 2023

2023

Udało się przetrwać rok 2022, choć trudno powiedzieć, jak licznym. W moich dawnych lekturach występował często urzędnik III Rzeszy, zwany mordercą zza biurka. Ile jego kancelaryjna działalność unicestwiła żydowskich Istnień, nikt nigdy dokładnie nie policzył. Został zgładzony po procesie w szklanej klatce. Inni kanceliści odpowiedzialni za podobną papierkową robotę na eksperymentalnej polskiej grupie etnicznej, często uniknęli stryczka. I oto w tymże roku i dwóch poprzednich, mieliśmy do czynienia z recydywą zbrodni. Otóż w niedzielę zrobiony osobnik, syntezator albo robot zesłany na naszą planetę, podobnie przekładał papierki, przybijał pieczątki, składał podpisy i wydawał komunikaty do sterroryzowanego strachem ogłupiałego ludu. W wyniku tej zaprogramowanej akcji wymordowano ponad 200 tysięcy tubylców. I ten zbrodniczy biurokrata ma czelność chcieć zostać posłem, ażeby nadal w przyspieszonym tempie pakować Polaków w czarne plastikowe worki, jak Agnieszkę Fatygę. Na straży jego zbrodniczej działalności stał komendant policji, ksywa "Belfegor" lub "Granatnik", którego zasługi nie będą zapomniane. Ma on też tę przypadłość, że lubi spożywać produkty trawienne swoich politycznych mentorów.. Na szczęście przesiedliło się do Rzeczypospolitej kilka milionów ukraińskiej nacji, która bynajmniej nie jest narodem, ale z dnia na dzień zlikwidowała nam po przyjaźni covidiański interes, co także nie powinno być zapomniane, bo w zamian otrzymaliśmy dużo straszniejsze choroby. A tą najbardziej zakaźną jest pospolite zgłupienie, dotykające w równym stopniu naszych "braci" ukraińskich, jak i tubylczych polińskich wyznawców modlących się wokół drewnianej szubienicy. Tak więc rok 2023 zdaje się zapowiadać wyjątkowo szczęśliwie, albowiem wszelkie znaki na Niebie i Ziemi wskazują wzmożoną recydywę, znaną dotąd z nieśmiałych zaledwie prób.

sobota, 24 grudnia 2022

STAŻEWSKI Henryk

 Wciąż się sposobię do napisania laurki o Henryku Stażewskim i wciąż jakaś ciemna chmura zaciemnia mi  literki. Ażeby więc przełamać ten impas postanowiłem skorzystać z chwilowej słabości i opowiedzieć dyrdymałkę, która mi się u Stażewskiego zdarzyła. Otóż pewnego razu wziąłem się na odwagę i postanowiłem zanieść Stażewskiemu mój niewielki obrazek. Miałem przy tym świadomość, że Stażewski - ze zrozumiałych dla znawców względów - skopie mój obrazek i unicestwi. Tymczasem Stażewski zasiadł wygodnie w fotelu, wziął czekoladkę i zapadł w długie milczenie. Ja pokornie czekałem na werdykt. W końcu rzekł tylko trzy słowa: "To dobry obraz". - No, nie powiem, żeby piorun we mnie uderzył, albowiem sam dobrze wiem, który mój obraz jest lepszy lub gorszy. Tak więc jest to jeszcze jeden dowód, że malarstwo słów nie potrzebuje. Jak ktoś chce i potrafi niech się w słów tumult zanurzy. Tam są też obrazy, których nie sposób odczytać na odwyrtkę.


 

ŁAJDACTWO

 Dzisiaj jest Wigilia, a więc także w tradycji chrześcijańskiej dzień wybaczania. Jednakże nie wszystkie czyny można i należy wybaczać. Jeśli my, jeszcze żyjący, spotulnieliśmy aż tak bardzo, że domagamy się przeprosin za zbrodnie, których wybaczyć się nie powinno, bo tym bezmyślnym aktem powtórnie uśmiercamy naszych Dziadków i Babcie zarżniętych przez ukraińską czerń. Dzisiaj ukraińsko-chazarska  V kolumna w Rzeczypospolitej przejęła newralgiczne ośrodki decyzyjne. Policja, Wojsko, Finanse, Służba Medyczna  - to tylko część wypowiedzianej Polsce wojny. Jest więc Rzplita w kleszczach. Z jednej strony ukraińsko-chazarski motłoch, w środku motłoch "narodopodobny" pilnowany przez  Hamburgerów w swoich pancernych maszynach. Jakże więc marnym w tym kontekście jest przypomnienie dwóch ukraińskich patriotów zakamuflowanych w "polskiej" dyplomacji. Oto "słudzy narodu ukraińskiego" : sługa Łukasz Jasina i lokaj Witold Jurasz. Ten ostatni wsławił się akceptacją terroryzmu ukraińskiego. Albowiem " Ukraińcy mieli prawo zamordować Darię Duginę" tylko za to, że jest córką rosyjskiego politologa Aleksandra Dugina. Tak więc łajdactwo w Rzeczypospolitej uzyskało status moralnego dyplomatycznego wyniesienia na wyżyny. V kolumna na ziemiach Rzplitej, a więc dywersanci i sabotażyści - to jasiny i jurasze! Przy moim wigilijnym stole nie ma dla nich miejsca! A Ty, Tubylcze, puknij się wreszcie w swój bezmyślny pusty czerep! Aczkolwiek słabą mam nadzieję.

sobota, 10 grudnia 2022

KICIA KOCIA

Halina Oberlander z d. Pfeffer.

Odeszła wczoraj o godzinie piątej po południu w 93 wiośnie życia. 



LIST DO KICI KOCI

ks. Janowi Twardowskiemu

Dzisiaj, gdy ten list do Ciebie piszę
Nadeszły jesienne chłody, życie skurczyło się
Do ciemnej kropki nad literką z
— Wątroba boleje
Żydzi lamentują
Miłosz stuka palcem w ścianę
Wyspiański milczy
Grochowiak uzupełnia zawartość walizeczki
Iwaszkiewicz wysypuje z kieszeni naftalinę
Małgorzata Hillar wyciera gumką swój wiersz
Nad Utratą
Zbigniew Bieńkowski biegnie do niej
Z siatką na motyle
Krzysztof Mętrak czeka przy Grubej Kaśce
Na Zwiastowanie i Miłosierdzie
Stażewski wkłada do ust czekoladkę
I zawija się szczelniej w niebieski szlafrok
Edzio Krasiński wyciąga nitkę z tego szlafroka

I przykleja ją na murach Paryża
Na odpowiedniej wysokości
Janusz Bogucki wpada raptem do Bronnej Góry
Z zawiniątkiem pod pachą
Z Haliną Piprek jedziemy nad Wisłę
I do Maciejowic
Igor Newerly buduje stół na nasze spotkanie
W Zgonie
Janek Dziędziora przysiada na kamieniu
I po długim milczeniu
Znów zaprasza mnie do domku Kici Koci
Na kolację (będzie wódeczka i kartofle)
Antoni Trocki zaprzęga kobyłkę do sań
Choć to jeszcze nie pora
Jan Szymański wyciąga z ukrycia latawiec
Z purpurowym ogonem
Felek Jakubowski zjada kaszkę

Jak Ostatni Sakrament... 
Na firmamencie
Himilsbach z Maklakiewiczem
Opleceni falującymi wstęgami
Unoszą się bezwiednie.


Tadzio zakłada skobel w drewutni 
I mówi do mnie w pochyleniu:  
Tędy wyszedł Bóg Ojciec. 

12 października 2004