niedziela, 4 marca 2012

ULICKI-REK Jerzy

Australijski specjalista od budowania komór gazowych na ziemiach dawnej Polski, która uczestnictwa w tym procederze się wypiera. Tak mu się jednak własne mózgowe meklemburskie półkule zagazowały, że nieboraczek lubi polemizować tylko z takimi tekstami, które uprzednio skrzętnie usunie. Posługuje się przy tym bez żenady powstańczą kotwicą, bo przepada za towarem reglamentowanym. Ostatecznie — brak jest innych doniesień.

Produkt pustynnej Dziewanny sklonowanej z Aborygena.

P.S.
Owóż dnia 17 kwietnia roku 2012, we wtorek, bohater tej laurki ogłosił wszem i wobec treść swojego nowego ogłoszenia, cyt: "Błotne abecadło" czyli smród z żydowskiego bagna. Pod tym tytułem, już mniejszymi literami, dodał, cyt: ..."Błotne abecadło", którego tytuł oddaje w pełni zawarte w nim treści.
Ha, a ja już kilka razy zachęcałem niezadowolone i jak widać dość próżne postacie literackie, aby zechciały piórem sprostać mojemu wyzwaniu i ja ten protest pod moją laurką opublikuję. Jakoś nikt nie skorzystał z mojej oferty. A ten chce mi przyłożyć strzelając do mnie zmokniętym kapiszonem...
Oj, biada mi, biada!