środa, 19 sierpnia 2015

SZARGIEJ Tadeusz

Z panem Tadziem znamy się już sporo lat. Trafiłem do niego za sprawą remontu mojego ówczesnego Garbusa. Tedy na przedwiośniu, czyli jeszcze w głebokich suwalskich śniegach, tyrtałem codziennie do Tadeusza wiele kilometrów na piechotę, pokonując lodowcową puszczańską zmarzlinę. Tadzio witał mnie w swoim zasmarowanym kombinezonie i roztaczał wizje kolejnych mechanicznych bóstw, napędzanych z reguły śmigłem, co wywoływało mój młodzieńczy entuzjazm – który po latach staramy się kultywować wymieniając się zacnymi trunkami. Banalnym więc będzie stwierdzenie, że pan Tadzio należy do odległej epoki. A jeśli ktoś chce pana Tadzia bliżej poznać, niechaj go stara się odszukać na załączonej fotografii.



czwartek, 13 sierpnia 2015

DOBROSŁAWA

Czyli Autorka bloga pod tytułem: mojaslowianskafilozofia.blogspot.com
Owóż Internet dał nam bajeczne możliwości komunikowania się i dzięki niemu możemy odszukać pokrewne Dusze. I nie wątpię, że Dobrosława nie jest tylko internetowym bytem, albowiem żeby coś opisać, trzeba czasem dość długo terminować w różnych szkółkach – a i samokształcenia nie należy zaniedbywać.
Słowianką jest tedy przede wszystkim Dobrosława w wielu aspektach. Nie wszystkie Jej fascynacje podzielam, ale dla dobra naszej słowiańskiej sprawy w moim "Błotnym abecadle" pomieszczam. A i to dla pieprzu dodam, że dziwaczna mi się wydaje Dobrosławy afirmacja dla "orkiestry świątecznej" i przykładowego Głupka, któremu się uroiło, że zawłaszczył słowiańskie bajdy i mity na swoją tylko skórę!
Mimo to – obym się spotykał z Dobrosławą przez następne sto lat! Przynajmniej takie jest moje życzenie!

czwartek, 6 sierpnia 2015

KRYM, czyli Tauryda

Krym znam jedynie z rosyjskiej literatury, więc zdawał się oczywistą częścią rosyjskiego imperium. (Mapa wprawdzie ulegała przemianom, ale plemię Taurów nie brało już udziału w wytyczaniu granic). Wszakże dzisiaj skala zniszczenia może wymknąć się naszej wyobraźni, kiedy zechcemy kartografię przyciąć do zamierzeń konstruktorów nowej mapy świata, gdzie dominującą ideą jest agresywny polityczny fatalizm. – Ale, na Swarożyca, czy twór ukraińskiego szowinizmu ma jakieś prawa do Krymu? Chyba tylko takie, jak prawa Rzeczypospolitej do Niderlandów!

sobota, 1 sierpnia 2015

TYKOCIN

W Tykocinie miałem kiedyś przyjaciela, któremu (jednak) się nieoczekiwanie zmarło na (prawdopodobmie) przyniesioną przez Chazarów do Rzeczypospolitej chorobę. I od tej pory mam do czynienia tylko z jego internetowym truchłem. Wprawdzie pełnił on różne funkcje w telewizyjnej kabale, ale  przecież kagan mściwy jest i przebiegły w swoich polskich dobrach – tedy wypada mi powstrzymać się z ostateczną refleksją. 
Wszakże tykociński rynek z pomnikiem Stefana Czarnieckiego (dziedzica dóbr tykocińskich), wybrukowany kocimi łbami – czyli polnym kamieniem układanym na piasku –  zdawał się trwać w niezmiennym stanie do chwili, gdy wprowadzono tam granitową kostkę. I taka interpretacja polskiej duchowej i historycznej materii wskazuje, że nie tylko w dramatycznych dla Rzeczypospolitej czasach rozumu zwykle nie staje.
Kiedy więc znów, w naszej krótkiej podróży, usiądziemy na dawnym tykocińskim rynku, mając pod stopami owe tykocińskie kamienie, kiedy zaczną się i nad tym podlaskim miasteczkiem formować  złowrogie chmury – niechaj nikt nie liczy na łatwe przebaczenie, skoro Ojczyzny zaniechaliśmy!

11 marca 2010
("Remanenty")