poniedziałek, 6 stycznia 2020

GNIAZDO orle

Straszne lamenty podniosły się nad Wisłą, bowiem orzeł, spętany przez polackie pospólstwo, otrzymał pstryczka w dziób od Jewo Wieliczestwa Władimira Putina. Nic to, że zarzuty te łatwo odeprzeć. Bowiem dość humorystycznie brzmi radziecka wykładnia, że Armia Czerwona z Polakami po 17 września 1939 roku nie walczyła, więc nic Polsce nie odebrała.  Dwuznacznie także brzmią słowa o polskim antysemityźmie, bo zachowała się jakaś zdobyczna karteczka z Berlina, gdzie zaprotokołowano słowa ambasadora Lipskiego. Ale przecież to sami Żydzi projektowali ewakuację wschodnioeuropejskich Żydów, bo ich marzenia o własnym państwie ulokowane były także w Ugandzie. (O przesiedlaniu całych narodów w bolszewickim horrorze nie trzeba wspominać).Tedy Jewo Wieliczestwo trafił kulą w płot, zarzucając Polakom przygotowywanie holocaustu Żydów w Afryce. (W taki oto sposób odpowiada nam  Rosja na nasze kalumnie i burzenie pomników). I tak można by pochylać się nad każdym słowem i porównaniem, brać się za bary w syberyjskiej chłodni, dać sobie w mordu i wypić następny litr samogonu, dobywać szaszki w styczniowym buncie 1863 roku i nagana nad katyńskimi dołami w 1940 roku.. I możemy tak bez końca się siłować, gdy ktoś inny czeka, by Polak i Rosjanin zwyczajnie opadli z sił, by ich wybrać z orlego gniazda jak ślepe pisklęta.
A tuż przy granicznym murze mruga tryumfalnie oko zdradzieckiej i bezmyślnej antypolskiej rusofobii  nad Wisłą.
FINIS POLONIAE! - tych słów nie zdołał wypowiedzieć nieszczęsny Kościuszko, dlatego pozostał nam honor, byśmy wypowiedzieli je sami. Bo też osamotnienie stało się naszą racją stanu!

P.S.
Nie wypada też przypominać, skąd się wzięły na polskich ziemiach takie masy uchodzącej za Żydów biedoty. Imperium było wszak wspaniałomyślne i obdarowało nas takim prezentem. (A taki np. car Aleksander III Żydów miłował jakoś szczególnie). Kiedy w 1906 roku premier  Stołypin przedłożył Mikołajowi II projekt równouprawnienia Żydów, ten w poczuciu szczególnej odpowiedzialności za Rosję i testament swego ojca - odmówił jego podpisania. Powinniśmy też zapomnieć pijanych żołnierzy gienierała Własowa, mordujących ze szczególnym historycznym uzasadnieniem cywilną ludność Warszawy. I jeszcze choćby obławę augustowską i rzeź Pragi. A i z mojej rodziny cztery osoby przeszły przez wieloletni GUŁAG i choć przeżyły, to piąta, Filip Gagucki, zaginęła bez wieści, co skrywają wstydliwie moskiewskie archiwa. I jeszcze, bo to nie koniec listy, podporucznik Rudolf Frosztęga, skrępowany powrozem nad katyńskim dołem.
Jestem więc w bolesnej sytuacji. Ja tu zabiegam o pamięć dla Rosjan pochowanych na suwalskim cmentarzu, a Jego Imperatorska Wysokość Władimir Putin kopie mnie imperatorskim buciorem.
Władimirze Władimirowiczu, ulżyjcie sobie, skoro macie taką potrzebę! Ale to błąd! A jak wiadomo, w polityce nie ma większej zbrodni niźli błąd!