Z powodu wyraźnego deficytu inteligencji w praktyce życia doczesnego, niebiańskie moce wysłały na ten padół demiurgów z wkodowaną inteligencją sztuczną, którą każdy łajdak i półgłówek może dopełnić własną treścią. W ten sposób pominięty został zgubny postulat obiektywnej narracji. Pod tę nową formę oszustwa podpinają się koprofagi, korektorzy, cenzorzy i pisarczyki wszelkiego autoramentu, jako że pisanie stało się łatwiejsze niż czytanie, bowiem zaprogramowana właściwie sztuczna inteligencja dokonuje dozwolonej i mile widzianej korekty naszej pisaniny i już możemy taki wytwór ogłosić jako administracyjnie lukrowaną psychozę lub dzieło literackie. Katalog oszukańczych chwytów jest dość obszerny, aliści szczególną moją uwagę zwróciło przetłumaczone przez sztuczną inteligencję słówko "WIDLARZE". Otóż, cytuję: "Jest to szczególnie wulgarne i obraźliwe określenie, funkcjonujące jako obelga i element mowy nienawiści, uznane za niedopuszczalne wobec ukraińskich nacjonalistów, POSŁUGUJĄCYCH SIĘ W WALCE (podkreślenie moje) widłami lub innymi narzędziami rolniczymi". I to by było na tyle... albo Zatyle.