Artysta niepokorny i samoistny, nie odprawiający mszy nad swoją profesją i imieniem. Nie zabiegający o miejsce w koniunkturach i układach. Jeszcze w późnych latach zdolny do artystycznej prowokacji. Kiedy urządziłem sesję fotograficzną z Jego i Kici Koci-(Haliny Oberlander: patrz, Miron Białoszewski) aktorskim udziałem, natychmiast aprobował udział w tym spektaklu. Jako mój Przyjaciel i człowiek zorientowany w moich szaleństwach, napisał krótki tekst do artykułu o Bronnej Górze. Dzisiaj internetowe robaki używają mnie i Henryka do swoich internetowych prostackich i komicznych w istocie fałszerskich nikczemności, bowiem sami tylko taką strawę zdolni są wyprodukować. Na zdjęciu powyżej Henryk Błachnio pokazuje robalom, zza wykonanej przez siebie sztalugi, jaki mają rzeczywisty status.
