czwartek, 24 sierpnia 2017

PRZESMYK suwalski

Przygotowania wojenne idą pełną parą. Nie dość było Suwałkom nowej strategicznej drogi do Sejn dla czołgów i innego żelastwa – bo przecież "polskie" czołgi cichcem przetarły już drogę na Łotwę – to jeszcze autochtoni cieszą się na budowę lotniska, zaś prezydent Suwałk coś mamrocze o  zwiększeniu w ten sposób turystycznej atrakcyjności Suwalszczyzny. Odpowiednia umowa została właśnie podpisana przez włodarza Suwałk z meblarską firmą "Forte". Skąd ta firma się wzięła, nie mnie dociekać. Ale ten pas startowy o deklarowanej długości 1300 metrów, powinien być przedmiotem do przemyśleń. Ja oczywiście rozumiem, że w Puszczy Augustowskiej jest wiele drzew do przerobienia na płyty wiórowe firmy "Forte", ale lotnisko dla jej prezesa zdaje mi się grymasem obrażającym moją inteligencję. Wprawdzie Suwałki dorzucą do tej imprezy kilka milionów PLN,  lecz zysk będzie wymierny, albowiem po Suwałkach w niedalekiej przyszłości może zostać żwirowe wyrobisko.
(Póki co, dobrze by było, by polskie samoloty – jeśli takowe jeszcze są – zestrzeliwały obce samoloty rozsiewające bezkarnie nad Polską to, co rozsiewają!
Tak wyglądało dla przykładu niebo nad Suwałkami w dniu 16 sierpnia 2017 roku).


 Wygląda na to, że prezydent Suwałk chce być najbardziej obiecującym biznesowo  hurtowym przedsiębiorcą pogrzebowym. Wdzięczność suwalszczan będzie zaiste dozgonna.
Najważniejsze, by pogrzeb był katolicki!

P.S.
"Na przesmyku suwalskim stoją Amerykanie i pilnują ruchu drogowego w tej chwili, sprawdzają samochody, które jeżdżą. Abramsy jeżdżą sobie po drogach. Do końca roku przybędzie tam druga brygada  pancerna /.../ to nasz sojusznik i obrońca" – Józef Orzeł (narodowości prawniczo–handlowej) w patryjotycznej pogadance. (Pisowska agencja "Klub Ronina" - 22 sierpnia 2017).